Gromadzę różne gadżety, obrazy, ceramikę, książki czy artefakty.
To wszystko musi znaleźć swoje miejsce i pięknie się prezentować.
 Każdy mój przedmiot to w pewnym sensie moja emanacja.
 Kolory, kształty, formy w domu...to piktogramy właściciela.

Piotr VIENIO
- właściwie Piotr Więcławski - raper i producent
z warszawskiego składu Molesta Ewenement.
Pracował jako dziennikarz w gazecie "Ślizg"
 oraz współprowadził wraz z Tomkiem Lipińskim
"Wysypisko"- kulturalno-muzyczną audycję w radiu Roxy. 
Jest smakoszem i pasjonatem oraz bywalcem warszawskich
restauracji oraz streetfoodów.

ZOBACZ

VIENIO & TAMO

RAPER, PRODUCENT i KUCHARZ…czy Twoje pasje, zainteresowania wpływają wzajemnie na siebie,
czy są to raczej odrębne światy?

Absolutnie wszystko się u mnie przenika i koegzystuje. Jestem wielozadaniowy i to w sobie cenię i pielęgnuję. Każda czynność związana
z moim urzeczywistnieniem potrzebuje odpoczynku, więc kiedy spełniam się w jednej dziedzinie inna czeka na swoją kolej, by móc działać na 120%. Robię w życiu rzeczy, które kocham i czuję i absolutnie poczytuję to za swój wielki życiowy sukces.
Dlatego nigdy nie jestem w przysłowiowej pracy, tylko w zajawkowych projektach. Pisanie tekstów, gotowanie czy robienie kolaży to
w pewnym sensie bardzo podobne procesy. Z elementów układam lapidarną formę, która mnie zadowala, jest tożsama ze mną.
To wielka satysfakcja.

Przez wiele lat Twoje życie skupione było wokół muzyki...
skąd zabrał się pomysł na zdrowe kulinaria i życiowe zmiany?

Człowiek zmienia się co 7 lat. Świat nieustanie też ulega przeistoczeniu, fundując nam nie koniecznie zdrowie.
Będąc człowiekiem świadomym, postanowiłem zmienić swoje nawyki. Nie jem mięsa 17 lat, przestałem pić piwo i schudłem 15 kg.
Idąc za idee pierwszego zdania, postanowiłem absolutnie zatrzymać swoje zapuszczanie się.
Zacząłem dużo gotować w domu i patrzę na to co jem i kupuje. Ponadto uważam, że po 40 roku życia trzeba absolutnie zadbać o zdrowie
i tężyznę fizyczną i stąd też bieganie. Także z okresu lekkiego zapuszczenia wpadłem w bardzo miły okres zadbania i jest mi z tym dobrze. 

Jak wygląda Twoja codzienność? Jakie momenty wpływają na Twój lepszy dzień czy kreatywność?  

Nie ma jak wstać trzeźwy i dobrze się wyspać. Potem woda z cytryną i jazz i od razu człowiek czuje się dobrze. Do tego kilka kropel dobrego oleju CBD, żeby rozluźnić napięcie narządów wewnętrznych i można rozpoczynać dzień. Następnie gym i brzuchy i 5 km na bieżni. Wykonane zadanie na siłowni absolutnie człowieka nastawia zadaniowo do dnia i potem już wszystko się układa i udaje.
Do tego zawsze dobre jedzonko bez chemii i organizm jest zadowolony. Daje znać o tym czystą głową i kreatywnością. Obserwuje, że mam jej dużo więc wszystko jest ok. 

Aktualnie aranżujesz swoją nową przestrzeń, możesz nam o niej opowiedzieć coś więcej?
Co jest głównym motywem przewodnim? Która przestrzeń będzie Twoim ulubionym miejscem w domu?

Tak. Nabyłem niedawno nowe mieszkanie na Dolnym Mokotowie. Wysokie z windą na 5 piętrze. Nikt mi nie zagląda w okna, a widok mam na Park Łazienki i wszystkie wieżowce w centrum, które pięknie świecą w nocy. Oczywistym jest, że moim ulubionym miejscem w domu
 jest kuchnia, w tym przypadku połączona z salonem z open space. Jestem mega szczęśliwy, że poprzedni właściciel wyburzył ścianę między kuchnią a salonem i stworzył tą przestrzeń. Jest miejsce na wszystko i mam co chciałem.
Lubię skandynawskie rozwiązania w kuchni i w salonie. Ponieważ mam wspaniałą zabytkową komodę, w której mam wszystkie rzeczy
z ceramiki i szkła nie było potrzeby organizować wiszących szafek. W ten sposób pozyskałem więcej jasnej przestrzeni w kuchni.
Jeśli chodzi o salon to lubię proste motyw, w tym przypadku TAMO…eleganckie meble modułowe oraz komoda na gramofon i winyle.
Nie mam w domu TV, więc organizowanie dużego pokoju nie jest podporządkowane klasycznemu rozmieszczeniu jak w wielu mieszkaniach. To daje więcej fajnych rozwiązań, nie zabrudza przestrzeni. Można skupić się na innych, moim zdaniem ciekawszych rozwiązaniach.

Czy Twój dom jest formą wyrazu Twojej osobowości oraz pasji?

Tak oczywiście, przy odrobinie własnego wkładu, czy porady projektantów w tym przypadku Zuzy Morawskiej ze studio Metraż,
mieszkanie staje się tożsame z właścicielem. To ważne żeby korelowało, dawało zadowolenie i przyjemność z przebywania.
Wielkim błędem jest nie zwracanie na to uwagi. Mieszkania umeblowane byle jak czy z przypadku, mogą absolutnie nas irytować czy nie dawać odpoczynku. Gromadzę różne gadżety, obrazy, ceramikę, książki czy artefakty. To wszystko musi znaleźć swoje miejsce i pięknie się prezentować. Każdy mój przedmiot to w pewnym sensie moja emanacja. Kolory, kształty, formy w domu to piktogramy właściciela.
Mam nadzieję, że jest też tak w moim mieszkaniu.

Wybrałeś markę TAMO jako część aranżacji, opowiedz nam o swoich wyborach produktów
i czym się w nich kierowałeś?

Potrzebowałem mebla na gramofon i vinyle, których mam gro. Jak wspomniałem wcześniej nie posiadam telewizora, a więc projektowanie salonu nie zaczęło się u mnie od kupna nowego sprzętu i szafki pod dekoder. Na honorowym miejscu jest ryflowana komoda inspirowana polskim modernizmem, to ona gra główne skrzypce. Jeśli chodzi o zestaw wypoczynkowy to zawsze mnie kręciły meble modułowe.
Można je przestawiać w nieskończoność zgodnie ze swoimi potrzebami. Raz jako łóżko dla gościa czy gigantyczna kanapa dla ekipy,
lub szeląg z jednej strony i narożnik. Tu dobrze sprawdził się zestaw….Po za tym nie inwazyjne stoliki pomocnicze BOLD są świetne.
 Miło, że są kolorowe i zajmują tak niewiele miejsca. Czuć że to solidne rzeczy i za 100 lat będą zabytkami, to chyba jasne.

Co cenisz sobie w Naszej marce najbardziej?

Meble TAMO są solidne i wykonane z dobrych materiałów. Komoda waży z 40 kg i widać że to prawdziwe drewno nie sklejka.
Zestaw wypoczynkowy jest wygodny i nawet niezłączony nie rozsuwa się. Mega podoba mi się jeszcze kilka gadżetów ze strony, ale teraz muszę chwilę odsapnąć i zabrać się za sypialnię. Podobają mi się inspiracje, z których czerpią projektanci z TAMO oraz dobór materiałów.